|
Do szkoły zaproszono fotografa i nauczyciel namawia dzieci, by każde kupiło odbitkę zdjęcia grupowego. - Pomyślcie tylko, gdy już będziecie dorosłe, popatrzycie na fotografię i powiecie: "To Basia - teraz jest prawnikiem" albo "To jest Michael. Teraz jest lekarzem." Na to cienki głosik z tyłu sali: - A to jest nauczyciel. Teraz już nie żyje. |
|
Nauczycielka pyta Jasia: - Jasiu, która rzeka jest dłuższa Missisipi czy Ren? Jasiu: - Missisipi proszę pani. Dobrze Jasiu - odpowiedziała nauczycielka. - A może wiesz o ile? Jasiu odpowiada: - Pewnie, że wiem: o 6 liter. |
|
Nauczyciel wyjaśnia dzieciom: - Ciepło powoduje powiększanie się rzeczy a zimno powoduje kurczenie się. Czy ktoś poda jakiś przykład? Zgłasza się Jasiu: - W lecie wakacje trwają dwa miesiące a w zimie tylko dwa tygodnie. |
|
Jasio mówi do mamy: - Wiesz mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły pani go za karę wysłała do domu!!! - I co pomogło?? - Tak, dzisiaj cala klasa przyszła brudna. |
|
Na zakończenie roku szkolnego dyrektor zwraca się do uczniów. - Życzę wam przyjemnych wakacji, zdrowia i żebyście we wrześniu wrócili mądrzejsi. - Nawzajem - odpowiada młodzież. |
|
|
Siostra katechetka wzięła zastępstwo na lekcji biologii. Pyta dzieci: - Co to jest: małe, rude i skacze po drzewach? Zgłasza się Jasio: - Wygląda mi to na wiewiórkę, ale jak znam siostrę to pewnie Pan Jezus. |
|
Najlepszym prezentem od ciebie dla mnie będą twoje dobre stopnie. - Nic z tego tatusiu, już ci kupiłem skarpetki. |
|
Nauczycielka pyta Piotrka: - Zrobiłeś zadanie? - Proszę pani, mamusia zachorowała i musiałem wszystko w domu robić... - Siadaj, dwója! A ty Witku, zrobiłeś zadanie? - Ja proszę pani musiałem ojcu pomagać w polu... - Siadaj, dwója! A ty Jasiu, zrobiłeś zadanie? - Jakie zadanie, proszę pani, mój brat wyszedł z więzienia, taka balanga była, że szkoda gadać! - Ty mnie tutaj swoim bratem nie strasz! Siadaj, trója. |
|
Tomek, Jacek i Weronika wrócili z Austrii. Przychodzą do szkoły, pani pyta sie Tomka: - Tomku jak było na wycieczce? - Po pierwsze nie Tomku, tylko Tom. Po drugie zjadłem śniadanie, leżałem na Werandzie, zjadłem obiad leżałem na Werandzie, zjadłem kolację, leżałem na Werandzie. Pani zdziwiona wypowiedzią Tomka podchodzi do Jacka: - Jacku jak było na wycieczce? - Po pierwsze nie Jacku, tylko Jack. Po drugie zjadłem śniadanie, leżałem na Werandzie, zjadłem obiad, leżałem na Werandzie, zjadłem kolację, leżałem na Werandzie. Pani zdziwiona podchodzi do Weroniki: - Weroniko, jak było na wycieczce? - Po pierwsze nie Weronika, tylko Weranda. |
|
Idzie nauczyciel na lekcje a za nim praktykant ledwo trzymając sie na nogach z powodu ciężaru książek jakie dźwiga. Mówi do nauczyciela: - Ja to panu zazdroszczę. Ma pan to wszystko w jednym małym palcu. - Nie synu. W dupie. |
|